Электронная библиотека » Adam Mickiewicz » » онлайн чтение - страница 1

Текст книги "Oda do młodości"


  • Текст добавлен: 29 августа 2016, 18:22


Автор книги: Adam Mickiewicz


Жанр: Зарубежная старинная литература, Зарубежная литература


сообщить о неприемлемом содержимом

Текущая страница: 1 (всего у книги 1 страниц)

Шрифт:
- 100% +

Adam Mickiewicz
ODA DO MŁODOŚCI

Bez serc, bez ducha, – to szkieletów ludy!

Młodości! dodaj mi skrzydła!

Niech nad martwym wzlecę światem

W rajską dziedzinę ułudy:

Kędy zapał tworzy cudy,

Nowości potrząsa kwiatem

I obleka w nadziei złote malowidła!

Niechaj, kogo wiek zamroczy,

Chyląc ku ziemi poradlone czoło,

Takie widzi świata koło,

Jakie tępemi zakreśla oczy.

Młodości! ty nad poziomy

Wylatuj, a okiem słońca

Ludzkości całe ogromy

Przeniknij z końca do końca!

Patrz na dół – kędy wieczna mgła zaciemia

Obszar gnuśności zalany odmętem:

To ziemia!

Patrz, jak nad jej wody trupie

Wzbił się jakiś płaz w skorupie.

Sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem;

Goniąc za żywiołkami drobniejszego płazu,

To się wzbija, to w głąb wali:

Nie lgnie do niego fala, ani on do fali;

A wtem jak bańka prysnął o szmat głazu!

Nikt nie znał jego życia, nie zna jego zguby:

To samoluby!

Młodości! tobie nektar żywota

Natenczas słodki, gdy z innymi dzielę:

Serca niebieskie poi wesele,

Kiedy je razem nić powiąże złota.

Razem młodzi przyjaciele!

W szczęściu wszystkiego są wszystkich cele;

Jednością silni, rozumni szałem,

Razem młodzi przyjaciele!

I ten szczęśliwy, kto padł wśród zawodu,

Jeżeli poległem ciałem

Dał innym szczebel do sławy grodu.

Razem, młodzi przyjaciele!

Choć droga stroma i śliska,

Gwałt i słabość bronią wchodu:

Gwałt niech się gwałtem odciska,

A ze słabością łamać uczmy się za młodu!

Dzieckiem w kolebce kto łeb urwał Hydrze,

Ten młody zdusi Centaury[1]1
  Centaur – W mit. gr. pół koń, pół człowiek.


[Закрыть]
,

Piekłu ofiarę wydrze,

Do nieba pójdzie po laury.

Tam sięgaj, gdzie wzrok nie sięga,

Łam, czego rozum nie złamie!

Młodości! orla twych lotów potęga,

Jako piorun twoje ramie!

Hej! ramie do ramienia! spólnemi łańcuchy

Opaszmy ziemskie kolisko!

Zestrzelmy myśli w jedno ognisko,

I w jedno ognisko duchy!

Dalej, bryło, z posad świata!

Nowemi cię pchniemy tory,

Aż opleśniałej zbywszy się kory,

Zielone przypomnisz lata!

A jako w krajach zamętu i nocy,

Skłóconych żywiołów waśnią,

Jednem: Stań się! z Bożej mocy

Świat rzeczy stanął na zrębie;

Szumią wichry, cieką głębie,

A gwiazdy błękit rozjaśnią: —

W krajach ludzkości jeszcze noc głucha,

Żywioły chęci jeszcze są w wojnie...

Oto miłość ogniem zionie,

Wyjdzie z zamętu świat ducha!

Młodość go pocznie na swojem łonie,

A przyjaźń w wieczne skojarzy spojnie.

Pryskają nieczułe lody,

I przesądy, światło ćmiące...

Witaj jutrzenko swobody,

Zbawienia za tobą słońce!


Страницы книги >> 1

Правообладателям!

Это произведение, предположительно, находится в статусе 'public domain'. Если это не так и размещение материала нарушает чьи-либо права, то сообщите нам об этом.


  • 0 Оценок: 0
Популярные книги за неделю


Рекомендации